niedziela, 4 lutego 2018

Fifa 17: ostatnie sezony kariery Portsmouth i koniec bloga

Wiem, że ostatnio mało pisałem o piłce, a więcej o elektronicznych rozgrywkach. Przyznaję, że od dłuższego czasu blog nie spełnia gwarancji jakości... To jest ostatni wpis na tym blogu, w ciągu kilku dni zniknie z internetu ta strona. Na piłkarskie tematy pogadać ze mną będziecie zawsze mogli na Twitterze: LINK. Tutaj już nie będę pisał, wyczerpał mi się zapał, obowiązki zawodowe i inne hobby okazały się ważniejsze. Do zobaczenia gdzieś tam w internecie! :-) W szczególności dziękuję tak chętnie komentującym: LocoMU, Michał Zalewski, Gralingrad, Karol Kołodziej i kolegom na twitterze. Dzięki!

***
Sezon IV

Ci którzy nie pamiętają, z jakim składem atakowałem Premier League, niech zerkną do poprzedniego wpisu na sam dół. Bo atakowałem z wielkim impetem, choć już na samym początku Sandro Ramirez doznał kontuzji, która wykluczyła go na 3 miesiące. Na szczęście zawodnik, którego mam od samego początku, od czasów IV ligi, Conor Chaplin strzelał jak na zawołanie. Spoiler alert: z 20 golami został królem strzelców Premier League!

środa, 27 grudnia 2017

Spisałem wszystkie 196 meczów, które obejrzałem w 2017 roku

Tak, w roku 2017 obejrzałem 196 meczów piłkarskich. Do tego tony skrótów i analiz, których nie jestem w stanie tutaj uwzględnić. Przez calutki rok pieczołowicie wpisywałem w Excelu wszystkie obejrzane mecze. 196 razy dziewięćdziesiąt minut. Czasy doliczone i przerwy w meczach wypełnione reklamami. Dogrywki. Nawet nie chcę myśleć, co mógłbym innego w tym czasie robić, więc po prostu Wam podsunę liczbowe podsumowanie tego roku.

Z 196 meczów aż 125 obejrzałem w telewizji (bo mam parę pakietów), 23 na stronie Eleven, ale też zdarzyło się oglądać streamy internetowe (aż 29 razy) czy wyskoczyć na mecz do pubu (3). Co jednak najważniejsze: widziałem aż 16 meczów na żywo. Trzy z nich były za granicą (QPR - Fulham, Barcelona - Sevilla i Tottenham - WBA), a pozostałe to przekrój od B klasy aż po Ligę Europy. Nie widziałem tylko spotkań w I lidze oraz w A klasie, a tak to zaliczyłem każdy poziom rozgrywkowy w Polsce. Głównie mecze w Warszawie, choć trafiły się też w Stalowej Woli (Stal - GKS Bełchatów), w Gdyni (Portugalia - Hiszpania U-21) i w Krakowie (Hiszpania - Włochy). Teraz moją ambicją jest pojawić się na niemieckiej ziemi, żeby zobaczyć tamtejszy futbol na własne oczy (bo na Serie A i na Lidze Mistrzów już kiedyś byłem).

środa, 6 grudnia 2017

Fifa 17: kariera Portsmouth, sezon III

Po awansie do The Championship (kliknij poprzedni post) za cel postawiliśmy sobie środek tabeli i walkę o tytuł w jednym z angielskich pucharów. Skład, z tylko kilkoma piłkarzami z mocami powyżej 70, nie pozwalał marzyć o czymś więcej, ale życie napisało swój scenariusz...

Na inaugurację graliśmy ze spadkowiczem Norwich City na Carrow Road. Już pachniało poważną piłką, mmm... Po dwóch golach Toma Daviesa wygraliśmy 2:0, ale wynik nie jest w pełni sprawiedliwy. Furę szczęścia mieliśmy też w EFL Cup, gdzie w pierwszej rundzie po dwóch samobójach do 90 minuty utrzymywał się remis. Główką gola wbił Hovland i tylko dzięki niemu nie odpadliśmy z rozgrywek jeszcze w palącym wakacyjnym słońcu. W drugiej rundzie mecz w Stoke zakończył się wynikiem 5:2 dla nas (4 gole Hasselbainka, skubaniec!). Potem już poszło gładko z Sunderlandem (1:0), ale zatrzymaliśmy się na Southamptonie. 2:2 i odpadnięcie w karnych to jednak znak, że drużyna jest gotowa walczyć zespołami Premier League. Wrócimy do EFL Cup silniejsi! :)

Passa zwycięstw w lidze skończyła się na sromotnej porażce 0:5 z Burnley. Do tej pory broniący genialnie Białkowski tym razem wpuszczał wszystko, co leciało w stronę bramki. Lascelles, który był jak dzik nie do przejścia, nagle dał się przepchać byle Vokesowi. Odpowiedź przyszła szybko, bo później znów mieliśmy długą passę bez porażki. I, co najważniejsze, w końcu młody Chaplin się rozstrzelał. Może będzie królem strzelców? Spojler alert: będzie. Świetni jesienią byli, oprócz wymienionych powyżej, także młody Clarke, defensywny pomocnik Nakamba i zmiennik Daviesa - Aron Gunnarsson.


niedziela, 12 listopada 2017

Fifa 17: kariera Portsmouth, sezon II

Po bardzo udanym debiutanckim sezonie, w którym awansowałem z Portsmouth do League One, przyszła prawdziwa weryfikacja poczynionych transferów. Nowi zawodnicy musieli udowodnić jakość, czyli... walczyć o awans do Championship. Nie zamierzaliśmy nawet rozpakowywać walizek na trzecim poziomie rozgrywkowym w Anglii.

Kadra na sezon II (2017/18):
BR: Robbin Ruiter*   (30 lat, moce 74), Nicholas Baker^ (18, 55)
PO: Felix Passlack*    (19, 69),   Ernest Mabouka*    (29, 64)
ŚO: Even Hovland*   (28, 69),   Christian Burgess     (25, 66)
ŚO: Matt Clarke        (20, 66),   Jack Whatmough     (20, 63)
LO: Enda Stevens     (26, 68),   Brandon Haunstrup  (20, 56)
PP: Kal Naismith       (25, 65),   Gareth Evans           (29, 64)
ŚP: Tom Davies*       (19, 69),  Amine Lingazi          (27, 63)
ŚP: Graham Carey*  (28, 69),   Danny Rose             (29, 64)
LP: Milan Lalkovic"    (24, 67),   Kyle Bennett            (26, 68),
OP: Ayanda Patosi*   (24, 73),  Jamal Lowe              (23, 61), Gary Roberts (33, 66)
ŚN: Conor Chaplin    (20, 68),   Nigel Hasselbaink*   (26, 68)
* kupiony
z akademii
powrót z wypożyczenia

EFL Cup szybko wpadliśmy na Arsenal. To był wielki mecz dla chłopaków, nie co dzień widzi się na ławce gości Arsene'a Wengera. Na boisku wielkich nazwisk w barwach Kanonierów nie było, ale i tak Arsenal w drugiej połowie wcisnął nam dwa gole i przegraliśmy 1:2. Była walka, był gol wyjątkowo nie zdrowego i zdolnego do gry Patosiego, jestem z nich dumny!

środa, 18 października 2017

Co w Barcelonie zmienił Ernesto Valverde?

W burzliwych czasach w Katalonii, i to nie tyle ze względów politycznych, co polityki transferowej klubu, Ernesto Valverde od początku musiał udowodnić swoją wartość. Kiedy zastępujesz niedawnego zdobywcę trypletu i jednego z najbardziej utytułowanych trenerów Barcelony w historii, musisz wygrywać. I Valverde wygrywa. Choć nie brakuje w jego drużynie, jak to mówią w korporacjach, obszarów do poprawy.

Lider LaLiga bez porażki na koncie. Pierwsze miejsce w grupie Ligi Mistrzów z kompletem punktów. Kiedy wszyscy spodziewali się kolejnych po Superpucharze Hiszpanii bęcków od Realu, nad Barceloną zaświeciło słońce. Strata Neymara w wynikach drużyny jest nieodczuwalna, a trzeba przecież pamiętać, że potencjalny następca Ousmane Dembele ze względu na kontuzję nawet nie pojawia się na boisku. Oczywiście nadzwyczajne rezultaty to nie dzieło przypadku albo efekt zadyszki głównego rywala. Drużyna byłego trenera Athletiku Bilbao zdała najważniejszy egzamin na stadionie Wanda Metropolitano (1:1 z Atletico), a wszystko to przy wykorzystaniu dawno niewidzianych w stolicy Katalonii metod.

czwartek, 14 września 2017

Fifa 17: kariera Portsmouth, sezon I

Tak jak zapowiadałem, rozpocząłem karierę 4-ligowym Portsmouth. Pod poniższym linkiem przedstawiłem Wam kadrę, która miała wywalczyć awans. Jak ostatecznie wyszło? Zapraszam do kolejnego odcinka fifowego cyklu!


Na dobry początek odpadłem z EFL Cup, więc apetyt na granie się zaostrzył. Już po kilku kolejkach byłem liderem ligi, a wypożyczony do Portsmouth Eoin Doyle był najlepszym strzelcem i rozgrywającym. Jak to zwykle w Fifie bywa w końcu przyszło załamanie. Kilka remisów, porażki na jakichś pastwiskach i trzeba było gonić w tabeli Mansfield Town i Notts Couty (choć i tak 3 drużyny bezpośrednio awansują, więc w sumie...). Wtedy też złapałem znany wszystkim graczom "syndrom jeszcze jednego meczu", bo trzeba było się odegrać...

piątek, 8 września 2017

Czas buntowników, czyli podsumowanie okienka

Rekordowy transfer Neymara z FC Barcelony do PSG nie był najważniejszym tematem tego transferowego okienka. I nawet nie były nim rewolucje kadrowe w Manchesterze City, Milanie czy Monaco. W tym okienku najwięcej emocji wzbudzały bunty piłkarzy, którzy wraz z agentami podjęli brudną walkę o władzę nad piłkarskimi kontraktami. Zwycięzca jeszcze się nie wyłonił, bo wojna wciąż trwa.

Wychowałem się już w erze tak zwanego modern football, więc obce mi są piękne czasy, w których piłkarze spędzali całe kariery w jednym klubie, a pieniądze im były tak obce jak kibicom gromadzących się na zaniedbanych betonowych trybunach bez krzesełek. Na poważnie zacząłem interesować się piłką, kiedy UEFA postanowiła wpuścić do Ligi Mistrzów także kluby, które nie mają na koncie mistrzostwa kraju. Dziś kluby z raptem pięciu lig trzęsą piłkarskim światem, nadając ton nie tylko rozgrywkom, ale w ogóle prawom rządzącym dyscypliną. Na bój z potężnymi klubami latem 2017 roku poszli piłkarze i ich agenci. Głośno zrobiło się o buntach, zjawisku przecież znanym od dawna, tym razem jednak łączonym z największymi gwiazdami Europy. Piłkarze postanowili decydować o tym, do kiedy ważne są kontrakty i na jakich warunkach będą oni zmieniać pracodawców.

środa, 30 sierpnia 2017

Fifa 17: koniec kariery Barcą i początek Portsmouth!

Pisałem Wam o mojej karierze Barceloną w Fifę 17. Sezon trzeci (World Class, PS4) rozpocząłem kadrą tak napakowaną, że aż mi było głupio grać. Neymar w końcu nie odszedł, więc w ataku oprócz Brazylijczyka miałem Messiego (ale z szybko malejącymi mocami), Dybalę, Griezmanna, Deulofeu i Mertensa (który spadł poniżej 80, więc już nie ten piłkarz co kiedyś). W pomocy też koncert życzeń, bo i Verratti, i Saul, a na dokładkę Isco. W bramce Neuer i Donnarumma, no po prostu wziął się 12-latek za grę w Fifę i ściągnął wszystkich najlepszych piłkarzy. Nie jestem dumny z moich wyborów, choć i sama Fifa za bardzo ułatwia kupowanie gwiazd.

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Kogo Arsenal może jeszcze kupić?

Najpierw ogarniała mnie wściekłość na jego niechęć do zmiany raz obranej drogi budowania zespołu. Potem wraz z kibicami innych drużyn przeszedłem do robienia sobie z poczciwego Wengera żartów. Teraz jest mi już tylko przykro, że tak kończy się mimo wszystko wspaniała era w historii Arsenalu. Dla mnie - jedyna era, jaką znam. Teraz nie zastanawiam się, czy (kiedy) Wenger (zarząd?) poda się do dymisji, ale co na szybko może Francuz jeszcze zrobić, żeby doprowadzić ten sezon do względnie pomyślnego finiszu.

Pamiętne 8:2 z Manchesterem United oglądałem w mieście Cork podczas odwiedzin u koleżanki mojej żony. W irlandzkim pubie ludzie zaczytywali się w liście wszystkich strzelców goli, kręcąc głową z niedowierzaniem, że takie lanie mógł dostać wciąż wielki Arsenal. Ja z wąsem z piany po Guinnessie pod nosem zakochiwałem się w Premier League. Uczucie pięknie rozkwitło, ale Kanonierzy nadal są w tym samym miejscu, w którym byli wtedy. Teraz także kilka dni po blamażu zamyka się transferowe okienko. W 2011 roku w panicznych zakupach oprócz Mertesackera czy Artety londyński klub zasiliły niewypały pokroju Gervinho, Andre Santosa czy Park Chu-Younga. Obawiam się, że ostatnie 4:0 wymierzone przez Liverpool może pociągnąć Arsene'a Wengera do drugich spontanicznych zakupów w przeciągu sześciu lat. Tylko czy i tym razem klub skazany jest na grupę anonimów za niemałe pieniądze?

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

No i się zaczęło: wnioski po początku lig w Europie

Będzie długo, ale też wyczerpująco i ciekawie. Zapraszam na nowy cykl, w którym dzielę się wrażeniami po każdej kolejce ligowej.
Jest taki dowcip: barman, lej setkę, bo zaraz się zacznie. Barman zdziwiony polewa klientowi w pośpiechu alkohol. Ten jednym machnięciem ręki wypija i mówi: barman, lej kolejną setkę, bo zaraz się zacznie. Barman leje, klient wypija i znów to samo: lej, bo się zacznie. Barman w końcu wypala: a ma pan w ogóle czym zapłacić? A klient: no i się zaczęło...

No i się zaczęło. Wszystkie najważniejsze ligi Europy już grają. Nie powiem, że bardzo tęskniłem. Sezon skończył się późno, potem były Mistrzostwa Europy U-21, Puchar Konfederacji, a za chwilę trzeba było oglądać polskie kopanie się po czołach. Przerwy praktycznie nie było, ciągle czuję się zmęczony poprzednimi rozgrywkami, a już trawię po kilka meczów dziennie w obecnych. Na szczęście zostaliśmy oswobodzeni z przymusu oglądania polskiej piłki, bo grają Anglicy, Hiszpanie, Niemcy, Francuzi i Włosi.